niedziela, 26 marca 2017

Kłopot




















Sama nie wiem, co mam począć,
mówiąc między nami,
by rozwiązać wielki kłopot
z głową i z nogami.

Głowa marzy o lataniu
gdzieś wysoko w chmurach
lub o myśli uskrzydlaniu,
by w obłokach bujać.

Nogi nie chcą tracić gruntu,
pragną zejść na ziemię,
stąpać po niej pewnym krokiem -
przyziemne pragnienia.

Głowa gardzi grawitacją,
nieważkością nogi.
Jak pogodzić obie strony,
spotkać się w pół drogi?








poniedziałek, 20 marca 2017

Jasno



















Kiedy światła gasną,
wszystko widzę jasno.
Słońce pod powieką,
troski gdzieś daleko.

To, co brudne - czyste,
trudne - oczywiste,
pogmatwane - proste,
zamazane - ostre.

Już oczy zamykam,
gęsta ciemność znika.
Idę, płynę, frunę.
Nieznany kierunek.

Mam przeczucia jasne,
lada chwila zasnę.
Cicho, ciepło, sennie.
Snów jasnowidzenie.










sobota, 18 marca 2017

Tajemnica













Tam, gdzie bujna trawa rośnie,
tam za płotem, gdzie zarośla,
tam mi wyrósł dziwny kwiat,
tam mój czarodziejski świat.

Mam tam cztery ptasie piórka,
mam kawałek super sznurka,
mam kolekcję różnych rurek,
mam też domek dla jaszczurek.

Teraz musisz mi przysięgać,
teraz tajemnicy nie zdradź,
teraz czas już na zabawę,
teraz bazę ci pokażę!











czwartek, 16 marca 2017

Mama pisze


















Poznaję tę minę.
- Troszkę ciszej, synek.
Mruczy rym pod nosem.
- Śniadanie ci niosę!
Plączą jej się zdania.
- Masz coś do pisania?
Głowa w chmurach cała.
- Czego ja szukałam?
Oczy nieprzytomne.
- Ty mówiłeś do mnie?
Mama wierszyk pisze.
- Słyszę, synku, słyszę.
Zajęta myśleniem.
- Już wracam na ziemię.
Usiądź przy mnie blisko.
Przeczytam ci wszystko...









wtorek, 14 marca 2017

Dąbrowa


















W gęstym lesie, gdzie dąbrowa,
z wiatrem płynie dębów mowa.
Dąb, podobny drzewom wszystkim,
jest nad wyraz towarzyski.

Szumią od samego rana
o tym, że w pogodzie zmiana,
że przymrozki w październiku
to zły znak dla borowików.

A gdy pora południowa,
omawiają temat zdrowia.
Kiedy setki lat na karku,
to ze zdrowiem nie ma żartów.

Ważna sprawa od zarania
tyczy młodych wychowania,
bo w pobliżu jest dębina.
Młodzież życie rozpoczyna.

W gęstym lesie, gdzie dąbrowa,
z wiatrem płynie dębów mowa.
Słońce zaszło, już po zmroku.
Modlą się o święty spokój.








sobota, 11 marca 2017

Ene due rabe



Ene due rabe - 
Mam do ciebie sprawę,
słoneczne promienie
niech rozgrzeją ziemię!

Ene due rabe - 
Wydaj rozkaz trawie,
by porosła łąkę.
Przywołaj biedronkę! 

Ene due rabe -
Obudź żaby w stawie,
a świerszcze grające
niech szykują koncert!

Ene due rabe -
Wreszcie nadszedł marzec,
każ kwitnąć pierwiosnkom.
Zaklinam cię, WIOSNO!










czwartek, 2 marca 2017

Interpunkcja



















Czy dzień tygodnia to jedno zdanie?
Czy moje życie - opowiadanie,
w którym, by było troszeczkę smaku,
ja przestankowych wciąż szukam znaków?

Myślników, kropek w treści bez liku
i całe mnóstwo jest pytajników,
lecz aby uszczknąć szczęścia kruszynę,
ja śmiało stawiam w życiu przecinek.

Jeżeli wątek tracę, logikę,
a wszystkie myśli są wykrzyknikiem,
gdy dzień się staje przydługim zdaniem,
niech rząd przecinków pod piórem stanie.

Przecinek - kiedy wybieram spacer.
Przecinek - kiedy leżąc, czas tracę.
Bo kiedy wreszcie mogę być sobą,
wtedy najbardziej jest „przecinkowo".