niedziela, 23 kwietnia 2017

Koniczyna









Latem kwitnie koniczyna.
Tak opowieść się zaczyna,
w której pewien siwy konik
w nieustannej był pogoni
za fortuną, fartem, częściej 
określanym jako szczęście.

W poniedziałek, w środę, wczoraj,
tak od rana do wieczora,
myślał wciąż o koniczynie,
bo to przysmak koni, czy nie?
Bzdura! Siwek, przede wszystkim,
wszędzie szukał czterolistnej.

Nieobecny, pochylony,
od przyjaciół oddalony,
nie dostrzegał kwiatów, słońca
i nie było widać końca
tego, co nam nazwać każe
mrzonką, złudą i mirażem.

Co szczęśliwym konia czyni?
Cztery mknące w dal kończyny!
Skończ już, koniu, z koniczyną,
by nie było to przyczyną
smutku, że wokoło jesień, 
kiedy głowę znów podniesiesz...









poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Ptaszki







Myśli, rymy, słów igraszki
to są małe płoche ptaszki.
Przylatują grupą, stadnie
i siadają, gdzie popadnie.

Bliżej, dalej, w słońcu, w cieniu,
czasem siądą na ramieniu,
czasem je pogładzisz ręką,
wtedy cicho, cichuteńko...

Bo nie lubią zgiełku, wrzawy,
hałas budzi w nich obawy
i frrr! lecą w swoją stronę,
a ja - cap! je za ogonek.

Lecz bez lęku, nie do klatek,
znajdą miejsce wśród notatek,
ich świat będzie większy, szerszy,
poszybują pośród wierszy!






czwartek, 13 kwietnia 2017

Księgarnia









Czy wiedziałeś, że księgarnia
to dla książek poczekalnia?
Tam pachnące, nowe, świeże,
marzą, że je ktoś zabierze.

Stanie obok i przypadkiem
okiem rzuci na okładkę,
grzbiet pogładzi, przekartkuje,
woń drukarskich farb poczuje.

I zanurzy się w lekturze
na dwie chwilki albo dłużej,
wtedy, wedle wszystkich znaków,
jest konieczny książki zakup.

Będzie czytać w parku, szkole,
na leżąco i przy stole,
w autobusie, na przystanku,
po południu, o poranku.

Potem ją zapozna z półką,
gdzie jest ciasno i cieplutko.
Po dniu takim, już u siebie,
książka będzie w siódmym niebie!











sobota, 8 kwietnia 2017

Drogi Krecie




















Drogi Krecie,
Jak się żyje w krecim świecie?
Bo  zakładam, że dość smutno,
ciasno, ciemno, nudno, brudno.

Drogi Krecie,
To jest jasna sprawa przecież,
zamiast widzieć świat od spodu,
wyjdź do lasu, do ogrodu.

Drogi Krecie,
Ja nalegam i proszę cię,
pora obrać kurs właściwy,
tutaj szanse, perspektywy.

Co kret na to? Krótko krzyknął:
- W domu lepiej!
No i zniknął...








sobota, 1 kwietnia 2017

Porządek










W małej norce, na polanie,
szara myszka ma mieszkanie,
a co  rzadkie u zwierzątek,
myszka kocha wręcz porządek.

W mysim domku jak w pudełku.
Myszka krząta się z miotełką
i układa wszystko w rządku,
nienawidząc nieporządku.

Ale norka to zbyt mało,
ciągle snuje plany śmiało,
przeogromne ma marzenia -
pragnie świat na lepsze zmieniać!

A jak zmieniać, to z rozmachem,
bo bałagan rządzi światem
i najwyższa temu pora,
by z nieładem się uporać.

Na początek - szyk na łące,
bo tu kwiatów są tysiące,
ale tworzą, myszki zdaniem,
pomieszanie z poplątaniem.

Gdzie alejki i rabaty?
Prawdę muszą pojąć kwiaty,
że istotne jest szalenie
ich właściwe rozmieszczenie.

Druga sprawa to obłoki,
bo choć niebo jest szerokie,
suną byle jak, nierówno
i powstaje groch z kapustą.

A wystarczy dyscyplina,
od niej schludność się zaczyna,
i wytyczne dla chmur główne -
uformować rzędy równe.

Mimo jej najlepszych chęci,
po staremu - świat w zamęcie,
w rozgardiaszu i chaosie,
mądre rady mając w nosie.

Wobec zrozumienia braku
dla symetrii, ładu, smaku,
broniąc racji swych niezmiennie,
obraziła się śmiertelnie.

Czy ktoś szarej myszce powie,
by harmonii szukać w sobie?