sobota, 17 lutego 2018

Wesele





Cóż to było za wesele!
Nie widziano takich wiele,
ślub nad śluby, powiem krótko,
brał Pan Obłok z Panną Chmurką.

Był to marzec, przed południem,
Panna Młoda miała suknię
lekką, zwiewną, snieżnobiałą,
z której śniegiem ciut sypało.

Jak to bywa na weselu,
gości zaproszono wielu,
towarzystwo doborowe
to zjawiska pogodowe.

Było słońce, jasna rzecz,
wietrzyk też pojawił się,
a z zachodu przybył wyż,
na króciutko był też niż.

Tuż po niżu, grad nie lada
wraz z ulewnym deszczem padał.
Później tęcza, jak to ona,
zawitała, choć spóźniona.

Co się wydarzyło potem?
Błyskawica z mężem grzmotem
przygrywali do wieczora,
aż nastała późna pora.

I rozeszli się do domów
mili goście nieboskłonu.
Zaślubiny godne wierszy,
marzec, dzień - dwudziesty pierwszy!











7 komentarzy:

  1. Piękny wiersz. Idealny na marzec, bo w Marcu jak w garnku. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, dziękuję 😊 Tęskno mi bardzo za wiosną i stąd ten marcowy wierszyk w lutym 😋

      Usuń
  2. Genialny, wspaniały, zabawny! Asiu podziwiam Twój talent.
    Pozdrawiam Cię cieplutko, lutowo, zimowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Izuś, ja również przesyłam ciepłe pozdrowienia 😘

      Usuń
  3. Naprawdę bardzo fajny wpis. Masz do tego talent.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne!!! I dziękuję za miłe słowo :D :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja bardzo dziękuję! Miło mi tu Panią gościć :)

      Usuń